Coś dla kręgosłupa (i nie tylko) – Aparat do masażu nóg
Przyznaję, nazwa aparatu jest troszkę myląca. Ale – właściwa. Urządzenie to (nie można żyć tylko suplementami :-)) masuje kręgosłup. Zdjęcie znajdziesz niżej. W te fioletowe wgłębienia wkłada się nogi w kostkach. Całe ciało, leży sobie rozciągnięte na plecach na RÓWNYM, TWARDYM podłożu. Po włączeniu urządzenia – nogi zaczynają poruszać się na boki: <- ->. To powoduje, że całe ciało zaczyna się poruszać ruchem przypominającym płynącą rybę.
I co to daje? Wiele.
Bolące, uszkodzone, (ojej, wiadomo, że nie 5 min. po wypadku!) źle ustawione, zmęczone części kręgosłupa wracają na właściwe miejsce, przestają boleć, delikatnie relaksują się. I to nie wszystko. Wyżej napisałam troszkę o energii, która w nas krąży. Jeśli jej przepływ zostanie w którymś momencie zablokowany (są różne tego przyczyny) – to źle to się zakończy dla naszego organizmu. Wyobraź sobie co się dzieje, gdy zatka się choćby jedna rurka w systemie grzewczym w Twoim domu. Jedne pokoje będą przegrzane a inne zimne. Urządzenie, o którym właśnie opowiadam – ODBLOKOWUJE blokady przepływu energii w naszym organizmie. Zabieg może trwać od 5 do 30 minut. Przy dowolnie wybranej prędkości przesuwającego się elementu.
Jeśli włączymy urządzenie na szybkie, energiczne działanie wtedy (zwłaszcza wtedy) również nasze wnętrzności doznają sporej „gimnastyki”. Jelita…Czasem leniwe. Oj! Ockną się z letargu, ockną!
Natomiast jeśli nastawimy się na relaks to nastąpi on. Wywietrzony pokój, może jakiś miły zapach, delikatne albo wcale światło… I wolniuteńkie bujanie całym ciałem. Miód!
Czy wiecie, że dawniej żaden cesarz chiński nie wstał z łoża zanim go właśnie tak, takimi ruchami nie przebudzono? Tyle, że ręcznie :-). W opisie tego urządzenia przeczytałam też, że znakomicie wpływa na „komunikację” półkul mózgowych. (Czy stąd ta błogość?).
Kiedyś zdarzyło mi się zaproponować skorzystanie z tego urządzenia dwu małym (7 i 8 lat) chłopcom. Jeden miał autyzm a drugi mechanicznie (wypadek) uszkodzony mózg. Obaj ZNAKOMICIE się poczuli. Pięciominutowy relaks pamiętali jeszcze po upływie roku!
Sądzę, że przy autyzmie i innych tego typu problemach urządzenie stosowane dłużej niż 5 minut (myślę tu o miesiącach) znalazłyby doskonałe zastosowanie.
Discussion Area - Leave a Comment